Wiem ! Wszyscy fani czekają na opis wyprawy Kraków - Wiedeń. Spokojnie... czuję presję, rozumiem, wszystkie złe spojrzenia. Opis wyprawy powstaje w bólach. Mam nadzieję, że bóle będą przyczyną szczęśliwego zakończenia... a nie jedynie preludium do stwierdzenia faktu, iż jestem chory na niemożność napisania notki. Dziś wieczorem, przed koszykówką (kto wymyślił granie o 22.15... to nie wiem, ale pomimo tego dzielnie tam chodzę), chciałem się podzielić kilkoma ciekawymi impresjami. Słowo "ciekawy" w poprzednim zdaniu, zostało oczywiście podane na zapas. Wierzę, że impresje są ciekawe... ale czytelnicy są okrutni. Dlaczego? Bo to Polska właśnie. Polska to taki kraj gdzie, jak się dowiedziałem na spotkaniu autorskim od pana Jacka Piekary, ludzie mają największy współczynnik "hate'u" w Europie. W tym kontekście, jeżeli nie napiszę niczego naprawdę ciekawego, mogę się pakować, zamykać bloga i wyjeżdżać z kraju na emigrację.
Zatem pomimo tego faktu, że mogę zostać zdekapitowany za ten wpis, zaczynamy.
Pierwsza konstatacja - "jestem staruszkiem". Dlaczego ? Byłem dziś na spotkaniu autorskim z Jackiem Komudą i Jackiem Piekarą i wśród 50 zgromadzonych tam uczestników, byłem prawdopodobnie najstarszy... Podpowiem też, że żaden z Panów nie pisze książek dla dzieci. Starzenie się się doprowadza mnie do wniosku drugiego...
- świat podoba mi się coraz mniej. Wiem, że nie wolno tak pisać, ale na usta ciśnie się - Panie, kiedyś to było lepiej ... ! Dlaczego to piszę ? Prosta przyczyna zbulwersowała mnie głośna sprawa potraktowania klienta Eurobanku. Z kilku prostych przyczyn. Pierwsza była taka, że potraktowali człowieka jak śmiecia. Ale idźmy głębiej w tej piramidzie. Tych ludzi ktoś szkolił, ktoś na to przyzwalał. Oczywiście teraz wszyscy się tłumaczą, przepraszają, jednak wierzę w to, że to tylko czysty marketing. Muszą się wybielić. Piramida ma jednak kolejne poziomy ? Jakie, ano proste - rzeczony link w Tvn24.pl miał w sobie materiał filmowy (reportaż), który był dla mnie przerażający, porażający i dołujący. Teraz go nie ma ! Sic! Nie chcę tworzyć teorii spiskowej... ale TVN ten materiał zdjął, i teraz jest czysty tekst, który atakuje dużo mniej. Zrekapitulujmy zatem motywacje... bo nikt nie jest tutaj bez winy.
1. Klient nie był w stanie płacić - Panie weź kurwa płać - myśl przewodnia za tym - "Bank dyma Klienta".
2. Z drugiej strony klient nie dał sobie rady z telefonami - biorę do pomocy dziennikarzy Panie - myśl stojąca za tym "Klient Dyma Bank za pomocą TV".
3. Tvn24 znalazł newsa - Panie będziemy jedyni w Polsce. Taki news ! - myśl stojąca za tym - Telewizja Dyma Bank w Imię Klienta (a dlaczego piszę, że dyma ?)
4. Tvn24 - ściąga film, zostawia artykuł - myśl przewodnia, której się domyślam - Ha ! Telewizja w imię dobrej współpracy zdejmuje najmocniejszą część czyli reportaż w formie filmu (przecież Eurobank kupuje telewizję, reklamy na Onecie etc.) - zatem dymamy konsumentów, był news teraz trzeba zadbać o relację... i tworzy się nam coś, co megaslownik.pl określa mianem

2 komentarze:
w 100% się zgadzam: Dymanko odchodzi jak nic. Dla pocieszenia dodam, że im starsi jesteśmy (mówię za siebie) tym bardziej nam takie cuda wiszą koło nosa, bo już na oczy przejrzeliśmy i dystansu nabraliśmy. A to znaczy, że powinieneś się czuć jeszcze młody, bo krew się w Tobie gotuje nadal:) Dystansu życzę, ale nie starości. 100 lat!
Dystans... to raczej nigdy nie będzie zgodne z moją naturą. Wiara w idealny świat mnie nie opuszcza ;-)
Prześlij komentarz