niedziela, 22 lutego 2009

Back from SES

Kolejna notka. Bo jak mawia Dominik Kaznowski - bloga trzeba karmić. Zaznaczam, że notka nie będzie merytoryczna, o najnowszych trendach w SEM'ie. Jeżeli chodzi o relację na "gorąco" to polecam wpisy Bartka Berlińskiego, dostępne na Sprawnymarketing.pl. Mertytorycznie postaramy się odnieść do SES na blogu firmowym (mam nadzieję, że nie tylko ja bo do Londynu wybraliśmy się silną ekipą).


Miny nie zawsze były najszczęśliwsze, ale nie dajmy się zmylić pozorom. Wszyscy byli w miarę zadowoleni i uśmiechnięci :-). Szczególnie w trakcie przerw. Zanim jednak dotarliśmy do Londynu, udało się nam przeżyć przygodę... w samolocie jechali z nami ludzie, którzy wyglądali na terrorystów. To znaczy bawili się komórką, którą dość mocno chowali przed innymi ludźmi. Zdenerwowani pasażerowie, przeszli się to stewardessy ... i było przez chwilę dość nerwowo. Później panowie, jak mniemam, skonstatowali, że porwanie samolotu z Polakami nie byłoby zbyt rozsądne. Bo może, jako państwo nie mamy gigantycznej armii ale jako naród potrafimy być pamiętliwi (dowodów proszę poszukać w Historii).

Co do samego pobytu to, byliśmy na tyle naładowani, że udało się nam wyjść wieczorem na nocne zwiedzanie Londynu. Poniżej widoczne są dowody w postaci zdjęć. Poniżej Big Ben.



I drugie zdjęcie, pokazujące bok Opactwa Westminsterskiego. Niestety nie można było już wejść za barierkę. A szkoda :-)



Z rzeczy technicznych to doszedłem jak robi się rozmazane zdjęcia (małe ISO + długi czas naświetlania + maksymalna przesłona + statyw). Oto efekt (może brak ciekawej kompozycji, ale to jak mniemam przyjdzie z czasem).


Jeżeli chodzi o samą konferencję, to największym szokiem były osoby prezentujące. I nie chodzi tutaj o wiedzę. Chodzi tutaj o kwestię wieku :-) i płci. Generalnie na polskim rynku SEM mamy do czynienia (mówię tutaj o ekspertach etc.) z mocno zmaskulinizowanym światem. A tutaj, patrzę i widzę panią.... niemłodą, która mówi:


W 1995 roku, gdy optymalizowałam stronę...
Hmmmm. Ja w 1995 roku byłem w szkole podstawowej ! Podobnie mieli inni uczestnicy wykładów - też byli momentami zdziwieni, jeżeli chodzi o prowadzących. Co nie znaczy, że prezentujący mówili słabe rzeczy. O nieeee.... po prostu odbiegali od wyobrażenia o ekspercie SEM :-)

Sam czas pobytu w Londynie, był dla nas bardzo intensywny... Wszyscy byli zmęczeni, ale mam nadzieję, że zadowoleni. Miejmy nadzieję, że uda się nam tam dojechać w przyszłym roku.

1 komentarze:

Anonimowy pisze...

Czy starsza pani jak zwykle zarzucila swoja opowiesc o swojej stronce na temat karmienia piersia i tym jaki sie szum wokol niej zrobil? :D
Osobiscie juz dwa razy sluchalem tej historyjki